poniedziałek, 21 lipca 2014

Walcz o swoje prawa konsumenckie!

Witajcie.
Ten post będzie krótki, ale konkretny. Dwa dni temu byłam w tesco. Kupowałam zeszyty dla siostrzenicy (w linię, 16-kartkowe). Cena pod zeszytami wynosiła 0,29 gr. Pomyślałam "Super, fajne tanie zeszyty, wezmę". Co się okazało po skasowaniu w kasie? Że te zeszyty kosztują 1,49 zł za jeden! Wkurzyłam się. Poszłam do Obsługi Klienta i powiedziałam, że faktyczna cena na paragonie jest inna niż na półce. Poszłam z babką zobaczyć te zeszyty i co się okazało? Że na cenie na półce pisze zeszyty jakiej marki są po 0,29 zł. Marka TOP jak się okazało. Dobrze, faktycznie pisze, ale dlaczego w takim razie te zeszyty były wymieszane? Wszystkie były w innej cenie.. Mam w takim razie brać wszystkie zeszyty i chodzić pod czytnik? Absurd. Moim zdaniem Ci co wykładają towar na półki powinni robić to z głową. Pamiętajcie, że polskie prawo mówi, że jeżeli cena znajdująca się na produkcie jest np niższa, a w kasie wyjdzie drożej to macie PRAWO iść do Obsługi i to głosić, a oni mają OBOWIĄZEK zwrócić Wam różnicę. Nawet jeżeli cena pod czytnikiem byłaby faktycznie taka jak na paragonie to i tak muszą Wam oddać różnicę!!! Miałam już kilka takich przypadków, ostatnio z książką i z pendrive'em, i to w tesco! Wracając do sytuacji z zeszytami - babka zaproponowała zwrot pieniędzy lub ewentualną wymianę. Wkurzyłam się, ale już zostawiłam to jak jest i poszłam.




Pamiętajcie, by zawsze bronić swojego i nie mówić "aaaa to parę groszy".. Nie możecie na coś takiego pozwolić. Nawet jeżeli różnica będzie wynosić złotówkę to warto iść to zgłosić!



Przytoczę jeszcze jedną sytuację...
Moja mama była ostatnio w CCC. Jak wiecie, jest ta wyprzedaż -50% a wybrane modele obuwia. Moja mama upatrzyła sobie buciki na których opakowaniu pisało jak byk -50%. Wszystko pięknie ładnie, już się cieszyła, że będzie mieć zajebiste buty za niską cenę.. I co się okazało przy kasie? Babka powiedziała, że te buty nie są objęte promocją, że ktoś z personelu się pomylił i już to wycofują... Moja mama niestety zapomniała, że powinna walczyć o te buty, co jej powiedziałam jak mi to opowiadała. W takiej sytuacji, gdy pisze jak byk na opakowaniu, że jest promocja, to sklep JEST ZOBOWIĄZANY sprzedać buty po takiej cenie jaka widnieje na opakowaniu, nawet jeżeli to była pomyłka personelu. Tak mówi polskie prawo! Uczyłam się o tym na prawie i dzięki temu teraz jestem mądrzejsza i z uporem dochodzę swoich praw. Moja mama też od teraz będzie walczyć. Nie dajmy się zbyć sprzedawcom! Oni zawsze wcisną nam jakąś bajeczkę, by wyszło n ich i żeby na tym nie stracili.
Ważne, by wyście nie stracili - i pieniędzy i godności konsumenta.









Miał być krótki post, a jednak trochę wyszło więcej ;) Warto zapamiętać to co napisałam powyżej. Będziecie pamiętać? Ok, jestem z Was dumna ;)



A czym Wam zdarzyły się takie sytuacje, że cena była inna faktycznie i na produkcie? Podzielcie się swoimi doświadczeniami...

8 komentarzy:

  1. no cos ty! ja zawsze ide zzeszytami pod czytnik, bo klienci sklepu robią misz masz a obsuga nie da rady tam przieciez caly czas stać i patrzyc czy ktos dobrze odklada. Poza tym przy cenie na polce jest jeszcze podany kod kreskowy, mozna go porownac z tym na zeszycie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tylko że w tym miejscu nie było 1 czy 2 zeszyty tylko cały stos..

      Usuń
  2. poza tym.. po co dokonałas płatnosci skoro kasa pokaazało kwote zeszytu? jesli to byla zwykla kasa to mowi sie pani "w takim razie prosze to odlozyc" i ona wtedy kasuje to z rachunki, jesli to kasa samoobslugowa to tez wolasz pomoc i ona to kasuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle, że ja nie patrzę na kasę tylko pakuję produkty..

      Usuń
  3. a co do tych butów to dobrze wiedziec ;p ze jak sie pomylą to ich wina. wiesz niby sie to wie tak na logikę, ale ze tak jest w prawie to nie wiedzialam...

    OdpowiedzUsuń
  4. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że większość z Nas nie zna praw. :) Mnie akurat się nie zdarzyło, ale babci i poszła i jej zwrócili różnicę. :) A jak jej opowiadałam, że mają prawo sprzedać po tej niższej cenie co jest w sklepie, nawet jeśli w czytniku jest już inna to była zdziwiona. I jeszcze mówiła, że od razu ktoś poszedł zmienić cenę tego produktu na wyższą - taką jaka była już wbita do czytnika. :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak robią - oddadzą różnicę lub nie ,a potem idą zmienić cenę na tą wyższą ;)

      Usuń
  5. dokladnie masz do tego takie prawo..
    u mnie notorycznie sie zdarzają takie sytuacje i musze sprzedać klientowi ciuch za taka cene jaka jest naklejona na metce

    Zapraszam do mnie na nowego bloga:) http://fashionmylovee.blogspot.com

    pozdrawiamn serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz ♥
Odwiedzam każdego kto zostawi po sobie ślad :)
Jeżeli spodobał Ci się mój blog - zaobserwuj.